Twoje Militaria

ASG, wiatrówki i sprzęt outdoor

Akumulator do repliki ASG: LiPo czy NiMH i czego nie robi za ciebie replika

Tester napiecia akumulatorow LiPo z wyswietlaczem, podlaczany do zlacza balansera

Akumulator jest jedyną częścią repliki, którą można zniszczyć w jedno popołudnie, nie robiąc nic poza normalną grą. Wystarczy pakiet LiPo, komplet magazynków i brak odcięcia niskonapięciowego. Strzelasz do końca rundy, pakiet schodzi poniżej progu, którego nie wolno mu przekroczyć, i wraca do domu jako puchnący złom. Replika ci tego nie zasygnalizuje.

LiPo czy NiMH

Obie technologie działają. Obie mają sens, tylko w innych rękach. LiPo oddaje prąd chętniej, waży mniej i mieści się tam, gdzie pakiet niklowy nie wejdzie. NiMH jest cięższy i mniej wydajny, za to znosi zaniedbania, których LiPo nie wybacza. Jeśli masz w zwyczaju zostawiać sprzęt w torbie na trzy tygodnie, ta różnica jest ważniejsza niż wszystkie parametry razem wzięte.

Cecha LiPo NiMH
Napięcie ogniwa 3,7 V nominalnie 1,2 V
Typowe pakiety 7,4 V (2S), 11,1 V (3S) 8,4 V, 9,6 V
Masa i wymiary Mniejsze, elastyczny kształt Większe, sztywne
Tolerancja błędów Niska – rozładowanie i zwarcie kończą pakiet Wysoka
Wymaga balansera Tak, przy każdym ładowaniu Nie

Ogniwa niklowo-kadmowe spotkasz jeszcze w starszym sprzęcie z drugiej ręki. W Unii Europejskiej są wycofane od 2008 roku. Nie szukaj ich. Osobną gałęzią są pakiety LiFe, mechanicznie odporniejsze od LiPo i o dłuższej żywotności, choć w replikach spotykane rzadziej niż dwie technologie z tabeli wyżej.

Napięcie, pojemność i współczynnik C

Wszystko, co musisz wiedzieć przed zakupem, mieści się w trzech liczbach na etykiecie. Napięcie wynika z liczby ogniw. Dwa ogniwa LiPo dają 7,4 V, trzy dają 11,1 V, cztery 14,8 V. Pojemność w miliamperogodzinach mówi, jak długo pakiet wytrzyma. Współczynnik C mówi, jak szybko potrafi oddać zgromadzony prąd.

Zakres pracy ogniwa LiPoSkala napięcia jednego ogniwa LiPo. Cztery i dwie dziesiąte wolta to pakiet w pełni naładowany. Trzy i osiem dziesiątych wolta to napięcie przechowywania w trybie storage. Trzy wolty to dolna granica, poniżej której ogniwo ulega nieodwracalnemu uszkodzeniu. Strefa poniżej trzech woltów jest oznaczona jako uszkodzenie.3,0 V3,8 V4,2 Vdolna granicastoragepełne naładowanieponiżej 3,0 V: uszkodzenie nieodwracalnePakiet 2S = 2 ogniwa = 7,4 V nominalnie · pakiet 3S = 3 ogniwa = 11,1 VReplika bez MOSFET-u przejedzie przez granicę 3,0 V i nic nie powie.
Wartości dotyczą pojedynczego ogniwa, nie całego pakietu. Przy pakiecie 3S mnożysz przez trzy – i właśnie dlatego tester wpięty w złącze balansera pokazuje więcej niż woltomierz na wtyku zasilania.

Współczynnik C ma prosty przelicznik. Mnożysz go przez pojemność wyrażoną w amperogodzinach i wychodzi maksymalny prąd. Pakiet 2500 mAh z oznaczeniem 20C odda więc ciągle około pięćdziesięciu amperów. Silnik w replice pobiera znacznie mniej, ale bierze to skokowo, przy każdym cyklu, i to właśnie w tych skokach słabszy pakiet siada.

Złącza i kształty pakietów

Złącze musi pasować do repliki i to kwestia mechaniczna, nie preferencji. Najczęściej spotkasz trzy standardy. Tamiya w wersji małej i dużej jest najpopularniejsza i jednocześnie najsłabsza – styki się luzują i grzeją. Deans, nazywany też T-plug, to dziś standard w sprzęcie lepszej klasy, choć bywa ciasny przy rozłączaniu. XT-60 pojawia się rzadziej.

Kształt decyduje o tym, czy pakiet w ogóle wejdzie. Klasyczny stick to długi prostopadłościan, nunchuck składa się z dwóch połówek połączonych przewodem i daje się zwinąć, a warianty typu crane projektowano pod konkretne kolby. W replice ze stałą kolbą zmieścisz praktycznie dowolną pojemność. W konstrukcjach chowających pakiet w chwycie przednim albo pod pokrywą komory zamkowej masz kilka centymetrów sześciennych i to one wyznaczają zakup.

Czego replika nie robi za ciebie

Przejrzałem dwa najobszerniejsze polskie opracowania o akumulatorach do ASG. Technologie, napięcia i ładowanie opisują porządnie. Oba pomijają jednak odcięcie niskonapięciowe i MOSFET, a to jedyny mechanizm, który stoi między pakietem LiPo a jego zniszczeniem podczas zwykłej gry. Rzetelnie piszą o tym dopiero serwisy modelarskie, których gracz ASG nie ma powodu czytać.

Rzecz działa tak. Klasyczny obwód repliki AEG to przełącznik i silnik, bez żadnej elektroniki pośredniczącej. Naciskasz spust, prąd płynie, replika strzela. I będzie strzelać, dopóki pakiet cokolwiek oddaje. Ogniwu LiPo nie wolno zejść poniżej trzech woltów, bo poniżej tej granicy proces jest nieodwracalny. Replika o tej granicy nic nie wie. Nie zna technologii pakietu, nie mierzy napięcia i nie ma jak cię ostrzec.

MOSFET to układ elektroniczny wpinany między przełącznik a silnik. Pierwotnie chronił styki przełącznika przed iskrzeniem, ale wersje z funkcją odcięcia niskonapięciowego robią rzecz ważniejszą – mierzą napięcie pakietu i przerywają zasilanie, zanim spadnie za nisko. Jeśli grasz na LiPo, to jest sprzęt z kategorii „albo to, albo dyscyplina”.

Tester napięcia akumulatorów LiPo z wyświetlaczem, podłączany do złącza balansera
Tester wpina się we wtyk balansera, więc pokazuje napięcie każdego ogniwa osobno. To ważniejsze niż suma – pakiet z jednym ogniwem odstającym od reszty jest do wycofania, choć łączne napięcie wygląda poprawnie.

Dyscyplina, jeśli MOSFET-u nie masz, wygląda tak: wpinasz tester w złącze balansera i sprawdzasz napięcie ogniw między rundami. Kosztuje kilkadziesiąt złotych i zajmuje pół minuty. Drugi objaw, którego nie da się przegapić, to wyraźny spadek szybkostrzelności – zwalniająca replika oznacza pakiet do wymiany, nie powód, żeby dociągnąć jeszcze jedną rundę.

Ładowanie i przechowywanie

Pakiet LiPo ładuje się wyłącznie ładowarką z balanserem. Balansowanie wyrównuje napięcie poszczególnych ogniw, bo bez tego jedno z nich potrafi przekroczyć bezpieczne maksimum, podczas gdy suma na wtyku wygląda w porządku. Balanser nie jest funkcją premium. Bez niego ładowanie pakietu wieloogniwowego jest po prostu niebezpieczne.

  1. Ładuj prądem 1C – dla pakietu 2500 mAh to 2,5 A. Wyższy prąd skraca żywotność, a producenci podają własne limity w instrukcji.
  2. Nie odchodź od ładowania. Ładuj na niepalnej powierzchni albo w pokrowcu ognioodpornym, nigdy na dywanie i nigdy przez noc.
  3. Po grze naładuj do trybu storage, jeśli pakiet ma poleżeć. To około 3,8 V na ogniwo, a większość ładowarek ma osobny przycisk do tego.
  4. Trzymaj w temperaturze pokojowej, mniej więcej między 15 a 25 °C. Bagażnik samochodu latem to najgorsze miejsce, jakie możesz wybrać.
  5. Wyjmuj pakiet z repliki na czas przechowywania. Podpięty powoli się rozładowuje i ociera się o granicę, o której wyżej.
  6. Sprawdź napięcie przed sezonem. Pakiet, który przez zimę zszedł poniżej progu, nie nadaje się do ładowania.
Ognioodporny pokrowiec na akumulator LiPo do repliki ASG
Pokrowiec nie zapobiega awarii, tylko ją ogranicza. Sens ma dopiero wtedy, gdy pakiet leży w nim także między grami, a nie wyłącznie w trakcie ładowania.

Kiedy pakiet trzeba wycofać

Napuchnięty pakiet jest do wyrzucenia. Wybrzuszenie oznacza gazy z rozkładu elektrolitu w środku i nie ma tu miejsca na dyskusję. Taki pakiet nie wraca do gry i przede wszystkim nie wraca na ładowarkę – ładowanie uszkodzonego ogniwa to najprostsza droga do pożaru.

Pozostałe objawy są mniej dramatyczne, ale znaczą to samo. Gwałtowny spadek napięcia pod obciążeniem, ogniwa różniące się między sobą, ciepły pakiet w szafie, przetarta koszulka albo uszkodzone przewody przy złączu. Każdy z nich wystarczy. Akumulator kosztuje ułamek tego, co replika, więc granicę opłacalności naprawy przekraczasz od razu.

Zużyty pakiet idzie do utylizacji jako odpad niebezpieczny. Oddasz go w sklepie z elektroniką, w punkcie selektywnej zbiórki albo tam, gdzie kupiłeś nowy. Nigdy do zwykłego kosza. Nigdy do ognia. Do gaszenia zapalonego pakietu litowego nie używaj wody; właściwa jest gaśnica proszkowa albo piasek. Przy okazji sezonowego przeglądu warto sprawdzić resztę sprzętu, o czym pisaliśmy w poradniku serwisowym.

Najczęstsze pytania

LiPo czy NiMH dla początkującego?

NiMH, jeśli nie chcesz jeszcze pilnować napięcia i kupować ładowarki z balanserem. LiPo jest lżejszy i wydajniejszy, ale wymaga dyscypliny przy ładowaniu, przechowywaniu i rozładowaniu. Przejście na LiPo ma sens razem z MOSFET-em z odcięciem niskonapięciowym.

Czy 11,1 V zwiększy moc mojej repliki?

Nie. Wyższe napięcie podnosi szybkostrzelność, a energię wylotową nadaje kulce sprężyna. Mocniejszy pakiet obciąża za to przekładnię, tłok i przełącznik. Jeśli replika przyszła z zasilaniem 7,4 V, zmianę konsultuj z serwisem.

Co zrobić z napuchniętym akumulatorem?

Odłączyć, nie ładować, odłożyć na niepalne podłoże z dala od rzeczy palnych i oddać do punktu zbiórki baterii. Napuchnięcie oznacza rozkład elektrolitu w środku i pakiet nie wraca już do użytku, niezależnie od tego, ile ma lat.

Jak przechowywać akumulator przez zimę?

Naładuj go w trybie storage, czyli około 3,8 V na ogniwo, wyjmij z repliki i trzymaj w temperaturze pokojowej, najlepiej w pokrowcu ognioodpornym. Przed sezonem sprawdź napięcie testerem – pakiet, który zszedł poniżej trzech woltów na ogniwo, nie nadaje się do ładowania.

Czy każda ładowarka do LiPo ma balanser?

Nie, i to jest pułapka przy tanich zestawach. Sprawdź, czy ładowarka ma gniazdo na wtyk balansera i tryb storage. Bez balansowania ogniwa rozjeżdżają się napięciem, a przy ładowaniu jedno z nich może przekroczyć bezpieczne maksimum.

Więcej o częściach i serwisie

Zobacz pozostałe artykuły o konserwacji replik i doborze części.

Przeglądaj kategorię

Testery napięcia i pokrowce ognioodporne na pakiety LiPo znajdziesz w Ostry-Sklep.

Autor

Damian Maciejewski

Od 2010 roku prowadzi Ostry-Sklep.pl
sklep z nożami, akcesoriami outdoorowymi i sprzętem taktycznym, powiązany z bron-militaria.pl.
Ponad 200 tysięcy zrealizowanych zamówień, wyróżnienie eGazele Biznesu 2014.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *