Wbrew pozorom pytanie nie brzmi, które zasilanie jest mocniejsze. Liczy się to, które twoja replika w ogóle przyjmuje, bo zwykle producent przewidział wyłącznie jedno, a napełnienie magazynka niewłaściwym gazem kończy się rozszczelnieniem albo trwałym uszkodzeniem zaworu. Rozstrzyga instrukcja. Nie preferencje.
Czym się różnią
Green gas to sprężony propan z domieszką oleju silikonowego, sprzedawany w puszkach, z których napełniasz magazynek. Silikon nie jest dodatkiem marketingowym. Przy każdym napełnieniu smaruje uszczelki i zawory, więc puszka gazu okazuje się przy okazji najtańszym środkiem konserwującym, jaki masz w torbie na grę. CO2 przychodzi inaczej. W jednorazowych kapsułach dwunastogramowych, które wkręcasz w magazynek i wyrzucasz po zużyciu.
Praktyczna konsekwencja jest taka, że green gas kupujesz raz na dłużej w puszce, a CO2 zużywasz kapsułami. Jedna kapsuła starcza zwykle na kilka magazynków, choć dokładna liczba strzałów zależy od modelu, pojemności i temperatury – to ten sam problem, co przy pytaniu o zasięg, i żadne rzetelne źródło nie podaje tu jednej wartości.
Konkretnych wartości ciśnienia w barach tu nie znajdziesz i to też jest decyzja. Pochodzą z jednego źródła, i to z opisu produktowego w sklepie, a przy parametrze decydującym o kompatybilności sprzętu jedna strona to za mało, żeby liczbę powtarzać dalej. Wystarczy wiedzieć, że różnica jest duża.
Sprawdź, co przyjmuje twoja replika
Repliki gazowe są projektowane pod konkretne ciśnienie robocze. Konstrukcja zaworu, grubość uszczelek i wytrzymałość zamka są dobrane do tego, czym producent przewidział zasilanie. Wlanie gazu o wyższym ciśnieniu niż zakładany to najprostszy sposób na skrócenie życia magazynka, a w gorszym wariancie na uszkodzenie samej repliki.
Nie traktuj też różnicy ciśnień jako sposobu na poprawę osiągów. CO2 faktycznie daje wyższą prędkość wylotową w replice do niego przystosowanej, ale to cecha konstrukcyjna, a nie modyfikacja do wykonania na własną rękę. Zmiana zasilania na mocniejsze w replice, która nie została pod nie zaprojektowana, jest awarią czekającą na swój moment, nie ulepszeniem.
Zima to główna różnica w praktyce
Poniżej mniej więcej dziesięciu stopni Celsjusza green gas zaczyna wyraźnie tracić wydajność. Strzały słabną. Zamek przestaje domykać cykl, a replika, która latem działała bez zarzutu, w listopadzie zacina się po kilku seriach. To najczęstszy powód, dla którego grający przez cały rok sięgają po konstrukcje na CO2.
CO2 radzi sobie w chłodzie zauważalnie lepiej i mówią o tym zgodnie wszystkie sprawdzone źródła. Warto jednak dodać rzecz, której żadne z nich nie robi: nikt nie podaje ani mechanizmu tego zjawiska, ani dolnej granicy, poniżej której CO2 też przestaje działać. Powtarzane jest samo stwierdzenie. Traktuj je więc jako obserwację praktyczną, a nie jako gwarancję, że przy dowolnym mrozie sprzęt zadziała.
Niezależnie od gazu chłód wpływa też na gumkę hop-up, która kurczy się w niskiej temperaturze i zmienia zachowanie kulki. Zmiana pory roku bywa więc dobrym momentem na sprawdzenie ustawienia, o czym pisaliśmy w tekście o doborze kulek BB.
Uszczelki, silikon i przechowywanie
Uszczelki psują się pierwsze. Twardnieją z wiekiem, przestają domykać i gaz zaczyna uciekać, zwykle na tyle powoli, że zauważasz to dopiero w połowie gry. Szukaj przy zaworach. Zawór napełniania w stopce i zawór wypustowy to dwa miejsca, od których zaczynasz sprawdzanie.

Tu ujawnia się przewaga green gasu, o której łatwo zapomnieć. Zawarty w nim olej silikonowy smaruje uszczelki przy każdym napełnieniu, więc sam gaz spowalnia ich zużycie. CO2 tego nie robi, dlatego przy replikach na dwutlenek węgla trzeba pamiętać o okresowym przesmarowaniu uszczelek osobno.
Przy CO2 obowiązuje jeszcze jedna zasada, którą łatwo zlekceważyć. Zużytą kapsułę wykręcaj od razu po grze. Pozostawiona w magazynku resztka gazu utrzymuje nacisk na uszczelki i przyspiesza ich zużycie. Magazynek na green gas możesz za to spokojnie odłożyć z odrobiną gazu w środku – tam resztka pomaga utrzymać docisk uszczelek.
Który do czego
Wybór jest w praktyce prostszy, niż sugeruje długość tego tekstu, bo w większości sytuacji rozstrzyga go za ciebie konstrukcja repliki. Jeśli masz wybór, kieruj się porą roku i tym, gdzie grasz.
Do gry w cieplejszej połowie roku i w budynkach green gas wypada naturalnie: jest tańszy w przeliczeniu na strzał, nie wymaga zapasu kapsuł i konserwuje sprzęt przy okazji. Do gry jesienią i zimą oraz na otwartym terenie sensowniej sprawdza się konstrukcja na CO2, o ile faktycznie została pod nie zaprojektowana. Jeśli dopiero wybierasz replikę gazową, przemyśl to przed zakupem – opisaliśmy to w poradniku o tym, gdzie kupić replikę bez ryzyka.
Zapas gazu jest przy okazji jedną z tych rzeczy, których gracz nigdy nie ma za dużo – puszka green gasu w Ostry-Sklep starcza na wiele napełnień, a wersje z dodatkiem silikonu robią przy okazji robotę za smar.
Najczęstsze pytania
Czy mogę wlać CO2 do repliki na green gas?
Nie, jeśli producent tego nie przewidział. CO2 pracuje pod wyraźnie wyższym ciśnieniem, na które uszczelki i zawory takiej repliki nie są przygotowane. Skutkiem bywa rozszczelnienie magazynka, a w gorszym przypadku uszkodzenie repliki. Sprawdź instrukcję albo zapytaj serwisu.
Dlaczego replika słabnie zimą?
Green gas traci wydajność poniżej mniej więcej dziesięciu stopni Celsjusza – ciśnienie spada, więc zamek przestaje domykać cykl. To cecha gazu, nie usterka. CO2 radzi sobie w chłodzie lepiej, choć źródła nie podają, do jakiej temperatury.
Czy zostawiać gaz w magazynku po grze?
Przy green gasie tak – odrobina gazu utrzymuje docisk uszczelek. Przy CO2 odwrotnie: zużytą kapsułę wykręć od razu, bo pozostawiona resztka utrzymuje nacisk i przyspiesza zużycie uszczelek.
Ile strzałów wychodzi z jednej kapsuły?
Zależy od modelu repliki, pojemności magazynka i temperatury, więc jedna uniwersalna liczba nie istnieje. Zwykle mówi się o kilku magazynkach z jednej kapsuły. Najpewniej sprawdzisz to na własnym sprzęcie w warunkach, w jakich grasz.
Czy green gas smaruje replikę?
Zawiera olej silikonowy, który przy każdym napełnieniu smaruje uszczelki i zawory magazynka. To nie zastępuje pełnej konserwacji, ale realnie spowalnia zużycie. Przy CO2 tej korzyści nie ma, więc uszczelki trzeba smarować osobno.



Dodaj komentarz